Posty

Wyświetlam posty z etykietą kresy

Żydzi

Obraz
Odkąd pamiętam Żydzi pojawiali się w skąpych w szczegóły opowieściach o Mikołaju w tle, nieokreśleni i nieznani. Bezimienni. Ani jako dobrzy, ani jako źli, natomiast często dało się odczuć, że były to opowieści naznaczone nutą lekceważenia.  Wobec braku szczegółowych informacji na ten temat, stosunek dziadka do Żydów określiłem jako niedookreślony, ambiwalentny, zdeterminowany w znacznej mierze atmosferą czasów i miejsca, w których żył. Udało mi się ustalić tylko jedno żydowskie nazwisko powiązane z moim dziadkiem, które pojawiło się w zeznaniach złożonych przed sądem ZUS w latach 70. XX w., kiedy próbował udowodnić swoje przedwojenne zatrudnienie, co miało mu pomóc w uzyskaniu wyższej emerytury. Po ucieczce z Kut Mikołaj znalazł się w Kołomyi, gdzie pracował na rynku w sklepie owocowym braci Unger, których udział w kołomyjskim handlu owocami potwierdza wpis (poniżej) w księdze adresowej z 1929 r. Niestety nie udało mi się natrafić na żaden ślad dotyczący ich dalszych losów. Najpra...