Dlaczego powieść graficzna?
Myślałem, że napiszę kiedyś duży reportaż z mojej przygody z przeszłością. Podróży w przestrzeni i we własnej duszy. Czuję, jakbym chodził po korytarzu nieczynnej kopalni usiłując znaleźć wejście do równoległego chodnika biegnącego tuż pode mną. Pamiętam intensywność przeżyć, które zafundowała mi ta wędrówka, sny o spróchniałych kufrach na strychu, chowających pożółkłe fotografie, które w rzeczywistości nie istniały. Pewnie dlatego postanowiłem nadać tej historii taki charakter, jaki ma obecnie. Żeby zobaczyć i pokazać. Nie nazywam tego komiksem, a powieścią ilustrowaną. Komiks jest wymagający, zwłaszcza pod kątem warsztatu rysowniczego. Widzę go jako medium opisujące historię bardziej poprzez scenki sytuacyjne o dużej intensywności, aniżeli poprzez tekst. W komiksie dużo się dzieje w obrazie, to on najwięcej mówi czytelnikowi, jest jak sceny filmowe, które klatka po klatce, z zapisem dialogów, prowadzą przez przeżycia bohaterów. Część scen w "Życiu Kola" nosi taki...